Menu

wtorek, 13 października 2015

Rudowłosa - Chata w górach Rozdz.21 Nie jestem seksistą

– Dziewczyny wylały z garnka do zlewu fusy po kawie i się zatkał na amen. Rozkręciłem, wyczyściłem, na rok będą mieli spokój – zagaił Heniek po wyjściu kobiety. – Odkryliście jeszcze jakiś drogocenny skarb?
– Nie, skarby schowane są w tych zamkniętych skrzyniach, tutaj jedynym była Ewa – odpowiedział Przemek.
– To prawda. Świetna kumpelka.
– W nocy przyznałeś, że jest czymś więcej dla ciebie – przypomniał Przemek.
– Aktualnie tak i zapewne będziemy parą do końca studiów. Taki przyjacielski układ, żeby nie zawracać sobie głowy nowymi miłostkami na ostatnim roku. Jak już powiedziałem: Ewa jest cudowną przyjaciółką i nie mam zamiaru zmieniać jej we wredną żonę – tłumaczył Heniek ze śmiechem.
– Myślisz, że będzie złą żoną?
– Już ci powiedziałem, co myślę o Karolinie, a Ewa jest jej najlepszą przyjaciółką. Taka zołzowata nie jest, ale też ma swoje humorki. Zresztą wiem co myśli o mnie jako kandydacie na męża i częściowo się z nią zgadzam. Jestem jeszcze za młody na taki życiowe decyzje.
– Coś was jednak łączy, macie podobne poglądy, bo Ewa powiedziała prawie to samo.
– Znamy się jak przysłowiowe łyse konie, dlatego jest nam ze sobą fajnie. Natomiast małżeństwo to już całkiem inna para kaloszy. Kocham ją jako dziewczynę, kumpelę trochę też jak siostrę i boję się, że gdyby została moją żoną, mógłbym ją szybko znielubić, żeby nie użyć mocniejszego określenia.
– Uważasz, że: „Kobieta w gniewie, jak zmącona woda, jest błotna, gęsta, szpetna i niesmaczna, póki do dawnej czystości nie wróci, nawet spragniony zaczerpnąć jej nie chce. Mąż twój jest pan twój, opiekun, twe życie, głowa i zwierzchnik; troszczy się o ciebie, pracuje ciężko na lądzie i morzu, by ci uczciwe znaleźć opatrzenie”.
– Sam to wymyśliłeś?
„Wstyd mi, gdy widzę szalone kobiety, toczące wojnę tam, gdzie na kolanach tylko o pokój błagać by powinny, gdy chcą panować i słów groźnych użyć, tam, gdzie powinny kochać, słuchać, służyć”.
– Z jakiejś waszej książki?
– Nie to Szekspir – wyjaśnił Przemek.
– Piękne czasy! Czterysta lat temu kobiety znały swoje miejsce.
– Myślisz, że to takie fajne?
– Nauczyłeś się na pamięć, więc zapewne podzielasz taką opinię.
– Nie jestem seksistą i zdecydowanie wolę kobiety z charakterem.
– Teraz rozumiem twoje zafascynowanie Karoliną – zarechotał. – Jak ci się nie uda, możesz próbować z Ewą, podobasz się jej. A ja nie jestem zazdrosny, zresztą po tym, co powiedziałem przed chwilą, nie mam prawa do zazdrości.
– Naprawdę chcesz zaryzykować? Do wakacji jeszcze parę miesięcy. – Przemek spojrzał na rozmówcę spod przymrużonych powiek.
– Naprawdę przede wszystkim jestem jej przyjacielem. Jeśli trafi na fajnego faceta, z którym ma szanse sobie ułożyć życie, czy choćby kilka najbliższych lat ja chowam się w cień. Zresztą, zanim odpuścisz sobie Karolę i skumasz się bliżej z Ewą minie jeszcze trochę czasu. A nawet gdyby ona chciała spełnić swoje ukryte marzenie, to też jestem za.
– Znasz jej ukryte fantazje?
– Mam pewne podejrzenia. Jesteś zaangażowany w tematykę erotyczną, więc też powinieneś się domyślić, zresztą większość dziewczyn ma podobne.
– Trochę tych fantazji jest: bzykanko ze znanym topowym facetem, seks w miejscu publicznym, przebieranie w seksowne ciuszki, męska dominacja, striptiz niespodziewany numerek czy nawet gwałt, z obcym oczywiście mega przystojnym samcem, oddanie się za kasę, pieszczoty z inną laseczką i oczywiście trójkącik.




poniedziałek, 12 października 2015

Rudowłosa - Chata w górach Rozdz.20 Czekasz na księcia?

– Poznaliśmy się jeszcze w liceum, z początku był kolegą z klasy, później zostaliśmy przyjaciółmi, ale bez podtekstów. Ja znałam jego dziewczyny on moich chłopaków. Nic więcej. W kwietniu zerwałam z facetem, miałam doła, chciałam się wygadać, wyżalić przyjacielowi. Heniek ucieszył się moim telefonem i zaprosił do pubu. Akurat rzuciła go dziewczyna, więc wspólnie topiliśmy nasze smutki w piwie. Późnym wieczorem odprowadził mnie do domu. Wprosił się na ostatniego drinka, a że miałam akurat wolną chatę, byłam trochę wstawiona i potrzebowałam męskiego wsparcia, wykorzystał sytuację i został do rana.
– Wcale się nie dziwię.
– Naprawdę? Na jego miejscu też byś został do rana? – zapytała zalotnie.
– Tak, gdybym wtedy był tam.
– A teraz? – zaśmiała się i zatrzepotała kokieteryjnie rzęsami.
– Teraz jesteście razem.
– A ty myślami jesteś przy kimś innym, prawda?
Nie było to pytanie i nie czekając na odpowiedź, ciągnęła dalej:
– Heniek zawsze był świetnym przyjacielem, jest dobrym kochankiem – zachichotała – i coś między nami iskrzy. Fajnie jest spotkać się, czasem spędzić razem kilka dni, jednak nie sądzę, że łączy nas mega uczucie i miłość do grobowej deski. Ja jeszcze nie jestem gotowa na trwały związek, bardziej myślę o skończeniu studiów i... zaczekam do trzydziestki.
– Stosujesz się do nowej mody?
– Czasy osiemnastoletniej starej panny dawno minęły.
– A może czekasz na księcia na białym rumaku, a raczej w czerwonym porsche?
– Nie jestem materialistką, natomiast chcę, żeby mój życiowy partner, mąż, ojciec moich dzieci, był osobą poważną i odpowiedzialną.
– Uważasz, że twój obecny chłopak nie jest taki?
– Ani trochę. Jest beztroski, wszystko zmienia w żart. Żyje chwilą, a zmartwienia i poważne sprawy odkłada na później...
– Co wy tutaj tak długo sami robicie? Ominęło mnie coś fajnego? – przerwał jej wesoły głos Henryka wynurzającego się z otworu w podłodze.
– Obgaduję cię i podrywam Przemka – odpowiedziała zaczepnie.
– Chcesz wzbudzić moją zazdrość, żeby sprawdzić, jak bardzo cię kocham? – zaśmiał się jeszcze głośniej. – Muszę cię rozczarować, wybrałaś niewłaściwy obiekt.
– A co masz przeciwko Przemkowi? Jest super facetem – zaczęła się droczyć.
– Absolutnie nic. Szkoda tylko twojego czasu. Jego serce płonie i niedługo zmieni się w popiół na ognistej głowie naszej przyjaciółki. Chyba że chcesz mu śpieszyć na ratunek i utulić do swoich cudownych piersi.
– Sam widzisz, jaki on jest – zwróciła się do Przemka. – Zero powagi, ze wszystkiego robi podśmiechujki.
– Idę pomóc Karolinie przy obiedzie, a wy znieście to na dół – dodała, wskazując na posegregowane i odłożone w czasie rozmowy przedmioty.