Menu

piątek, 31 lipca 2015

Rudowłosa - Chata w górach Rozdz.11 Operacja porwania Karoliny

Z tym pytaniem zwróciła się do Karoliny i Heńka, a oni potwierdzająco przytaknęli głowami.
– Rozszyfrowałaś mnie. – Przemek z udawaną powagą podniósł ręce do góry w geście poddania.
– Co?
– Operację porwania Karoliny przygotowywaliśmy od dziesięciu lat – tłumaczył, podśmiewając się. – Ja patrolowałem miejsce, w którym się spotkaliśmy, moi współpracownicy inne strategiczne punkty.
Obie dziewczyny w zdumieniu popatrzyły na niego, tylko Henryk widać najbardziej kumaty, spuścił głowę i uśmiechał się pod nosem.
– Na szczęście nie musiałem użyć bardziej drastycznych środków – kontynuował Przemek – dość łatwo namówiłem was na przyjście tutaj.
Oczy Ewy zrobiły się okrągłe jak spodki, a Karolina pobladła.

czwartek, 30 lipca 2015

Powieść Krąg -Tom1- Rozdz.90 Koniec

– Wysłuchaj mnie spokojnie. – wcielił się w rolę Przemka, którym był przez ostatnie lata w tamtej fantazji – Tomek od młodości był odlotowym chłopakiem, a później super facetem. Zawsze byłem przy nim outsiderem, kiedykolwiek szliśmy, gdzieś razem byliśmy, laski lgnęły do niego jak ćmy do ognia, a mnie nie zauważały. Nie, nie zazdrościłem mu, byłem dumny z posiadania takiego wdechowego brata. Ty też byłaś szczęśliwa, gdy z tłumu wielbicielek wybrał ciebie, ale musiałaś mieć świadomość, że zawsze będziesz miała konkurentki. Ciągle kręciły się i zapewne nadal kręcą kobiety marzące o zajęciu twojego miejsca przy boku Tomka. Nie wiem ile razy i jak często cię zdradzał, na pewno tak, mamy niezaprzeczalny dowód. Ty jednak też powinnaś poczuwać się do winy, byłaś w ciąży z Rafałem, miałaś jakieś bezsensowne obawy, bałaś się poronienia i zamknęłaś przed nim cukiernicę na klucz. Myślałaś, że zadowoli się trzepaniem, gdy wkoło tłumy dupodajek czekały na okazję, żeby Tomusiowi dać kosteczkę cukru? Zapewne jest wielu facetów, którzy mając żonę w ciąży, zachowają wstrzemięźliwość seksualną, ale ty wybrałaś nie jednego z nich tylko mojego brata, znanego z dość rozpustnego wcześniej życia. Liczyłaś na cud i odmianę? Tylko dlaczego miałby się zmienić, skoro wybrałaś go na męża takim, jaki jest? Przypominasz mi, waszą koleżankę ze studiów, tą, która wyjechała do Australii i w mailach do Elki żaliła się, że na Boże Narodzenie nie ma śniegu, tylko upał. To wasze świadome decyzje. Tak jak mojej żony, chcącej zrobić ze mnie kopię Tomka. Natomiast Kasi nikt szansy wyboru nie dał, przyszła na świat i ma na nim takie same prawa jak jej brat Rafał. Musisz sobie uświadomić, że Kasia jest siostrą twojego syna, nic i nikt tego nie zmieni. Jest również moją siostrzenicą i członkiem naszej rodziny. Pragniemy ją poznać i pokochać. Zaplanowaliśmy wspólne radosne święta dla nas wszystkich, a ty będziesz kochającą ciocią Judytką. Obiecuję zrobić wszystko albo jeszcze więcej, żeby tak się stało. I na koniec dodam, że wcale nie popieram i nie próbuję usprawiedliwić postępku mojego brata. Teraz jestem zmizerowany, ale ciągle ćwiczę i w grudniu dojdę do formy, wtedy dam mu porządny wycisk, żeby popamiętał do końca świata i jeden dzień dłużej. Za to, że cię zdradził, że tak długo ukrywał Kasię przed nami, za te wszystkie dziewczyny, które w naszej młodości poleciały za nim, olewając mnie i jeszcze za coś całkiem prywatnego!

Powieść Krąg -Tom1- Rozdz.89 Kochasz Lidię?

Zaległo milczenie. Tomasz z lekka potakiwał ojcu, częściowo się zgadzał z jego wywodami. Przemek pytająco spojrzał na swoją antenatkę, oczekując jej odpowiedzi. Cisza się przeciągała. Staruszka siedziała ze spuszczoną głową, głęboko zamyślona.
– Rozumiem twój pośpiech – Stanisław podjął na nowo rozmowę już znacznie łagodniejszym tonem – nawet staram się ogarnąć wasze imaginacje...
– Pozwolicie, porozmawiam chwilę z Przemusiem? – przerwała jego wywody.
Wstała i usiadła obok najmłodszego wnuka.
– Kochasz Lidię?
– Tak, oczywiście.
– Jesteś pewny, że ją bardzo kochasz i byliście szczęśliwi?
– Tak! – powtórzył cicho, ale zdecydowanie.

środa, 29 lipca 2015

Powieść Krąg -Tom1- Rozdz.88 Dalekosiężne plany

– Pytanie, dlaczego Lidka nigdy się Przemkowi nie pokazała w negliżu? – upewnił się wnuk.
– Nie sądzę, żeby Przemek nie widział jej nigdy w negliżu.
– Wiem, przecież sypiali razem, ale pytałem o prawdziwą, a nie dublerkę.
– Nago widział dublerkę, a w negliżu również rzeczywistą Lidię.
– A to nie to samo? – zdziwi się Tomek.
– Nie Tomaszu, nagość to całkowity brak ubrania, natomiast w negliżu kobieta jest, gdy ma na sobie bieliznę, piżamę, halkę, szlafroczek albo tym podobne lekkie odzienie. Wracając do pytania, dziewczyna czy kobieta, że tak powiem nowicjuszka, nigdy nie może być pewna swojej reakcji. Nawet jeśli kogoś lubi i kocha, wynik eksperymentowania z nowymi doznaniami jest nieprzewidywalny, wewnętrzna obawa czy nawet strach mogą przynieść skutek odwrotny od oczekiwań. Ta wiedza pochodzi z poprzednich pokoleń z czasów innej moralności, teraz może być nieaktualna, ale czy warto ryzykować urazę do ukochanej osoby? Lidia wolała zachować ostrożność. Marian zawsze twierdził, że najprzyjemniejszy jest efekt nakładania. Odtwarzanie we śnie doznań z ostatnich dni. Albert nie posiadł tej umiejętności, a z Martinem powtarzaliśmy romantyczną kolację, tańce, spacery przy blasku księżyca. Przed wojną. W czasie okupacji uciekaliśmy od rzeczywistości.

Powieść Krąg -Tom1- Rozdz.87 Przedłużony urlop Tomka

Tomasz wyciągnął z kieszeni telefon komórkowy i odbył krótką rozmowę w języku francuskim, po chwili drugą dłuższą, a następnie dwie kolejne po polsku.
– Wziąłeś sobie wolne? – zapytał z cieniem niedowierzanie jego ojciec.
– Tato, może i w amerykańskich filmach facet widząc latającą na miotle czarownicę, macha tylko ręką i biegnie do pracy. Przed chwilą usłyszałem niesamowitą, zdumiewającą, sensacyjną, odlotową na dwadzieścia cztery fajerki opowieść i naprawdę myślisz, że zaraz wsiądę w samochód i pojadę w pond 1000 km trasę, w dodatku z wściekłą żonką na karku?
– Judyta będzie miała powód do kolejnych pretensji. Nie skonsultowałeś się z nią, a przecież Rafał został sam we Francji.
– Pojedzie do rodziców, ochłonie, wypłacze się, wyjdzie jej na zdrowie. Rafał jest u dobrych znajomych. Ich syn to jego najlepszy przyjaciel, zresztą słyszałeś naszą rozmowę. Powiedział: ok tato, dam sobie radę bez was.
– Ma dopiero 6 lat.

wtorek, 28 lipca 2015

Powieść Krąg -Tom1- Rozdz.86 Pamięć wspólna

Po kilkunastu minutach zasiedli wygodnie w fotelach, delektując się gorącym, aromatycznym napojem.
– Tamta rzeczywistość nie jest wytworem jednej osoby – rozpoczęła babcia. – Każdy zaistniały tam człowiek tworzy własny sen, a poprzez zdolności rodziny Alberta i działanie pagórka są one sprowadzane do wspólnej płaszczyzny, tworząc jedną całość. Wróćmy do twojego Przemku hipotetycznego snu, o którym wcześniej rozmawialiśmy. Specjalnie na przyjazd brata wkładasz garnitur. Tomasz natomiast wyśnił sobie, że dla odmiany będzie ubrany w dżinsy i bluzę. Witacie się. Przemek w swoim śnie widzi Tomka ubranego jak zwykle w garnitur, czyli oboje jesteście wyelegantowani. Natomiast w Tomasza śnie oboje jesteście w dżinsach. Przychodzi do ciebie Przemku Lidka i pyta, czy podoba ci się kolor jej paznokci, bo właśnie je pomalowała na zielono, a ty śnisz o jej niebieskich paznokciach. Występuje sprzeczność, a takie przykłady można mnożyć w nieskończoność.

Powieść Krąg -Tom1- Rozdz.85 Kim jest Marta?

– Dwa tygodnie później wszamałem u niej drugiego, jeszcze gorszego! – odpowiedział ze śmiechem Tomek. – Nie żałuję, dziewczyna warta była poświęcenia.
– Jabłko pada niedaleko jabłoni, tylko widocznie ja mam w życiorys wpisany pagórek i już w dniu moich urodziny jabłoń rosła na górce i się odtoczyłem w dal – mędrkował Przemek.
– Na jakiej podstawie masz synu takie zdanie o mnie? – obruszył się Stanisław.
– Przy szklaneczce whisky, którą ci Lidia serwowała, lubiłeś dyskutować z Sonią na wszelki tematy. Coś niecoś dotarło do moich uszów.
Ojciec zmarszczył brwi i z wyrzutem spojrzał na babcie, jakby ona była winna jego gadulstwu.

poniedziałek, 27 lipca 2015

Powieść Krąg -Tom1- Rozdz.84 Smak potraw

Trzy osoby z wprawą przygotowywały posiłek. Przemek, odwieczna zawada w kuchni, ulotnił się do swojego pokoju i leżąc na łóżku, zapatrzył się w znalezioną rano fotografię. Na młodą kobietę, a właściwie jeszcze dziewczynę, tak bardzo mu bliską i dobrze znaną, ale teraz całkiem obcą, przecież nigdy się jeszcze nie spotkali. Wróć, poprawił się w myślach, przed laty widziałem ją raz, nawet woziłem w wózku. Czyż mógł Lidkę tak bardzo pokochać w tak krótkim czasie? Krótkim? Znali się ponad 7 lat. Czy na pewno? Wspominając opowiadanie babci, szybko przeliczył, wyszło raptem kilkanaście dni.

Powieść Krąg -Tom1- Rozdz.83 Upominek ci pomoże

– Z prawem tak, ale nie z moim sumieniem i wolą waszego dziadka. Skarb ma posłużyć do pomocy biednym i rozwoju Kreskowic. To miasteczko też powinno mieć jakąś korzyść z położenia w pobliżu pagórka, po tysiącach lat powinien być użyty do czegoś bardziej pożytecznego niż tylko miłosne rozrywki. Za dobrze pamiętam szaleństwo Hansa, żeby komuś zaufać, poza tobą Przemku. Jeżeli we śnie bogactwo cię nie omamiło i nadal byłeś sobą, więc w naszej rzeczywistości też tak postąpisz. Bardzo bym chciała, żebyście Ty i Lidia, a może również Kasia wam pomoże, założyli firmę i wykorzystali z pożytkiem zawartość piwnicy. Państwo na tym nie straci, otrzyma swoje tantiemy w formie podatków i z biegiem lat pokryją one w pełni wartość skarbca.
– Jaką firmę – zapytał niepewnie Przemek.
– Już mówiłam, gra na giełdzie. Rocznie powinniście osiągać ok. 25% zysków od włożonego kapitału.
– Babciu, może są maklerzy...

niedziela, 26 lipca 2015

Powieść Krąg -Tom1- Rozdz.82 Kim był Marian Drzewiecki

– Dla szaleńca nie ma absurdów. Hans oczywiście znał ten wymóg, ale nie zapytał o możliwość jego obejścia, takie pytanie zdradzało jego zamiar wymordowania nas wszystkich. Martin sam mu wytłumaczył. Przedstawił mnie jako medium, tak doskonałe, że nawet aktywne po śmierci, wystarczą moje zwłoki w tym miejscu i dopóki się nie rozsypią, sen można przywołać. Wyjaśnił, że w celu opóźnienia rozkładu zostanie mi wstrzyknięty środek mumifikujący będący bardzo silną trucizną i z tej przyczyny musi ten zabieg przeprowadzić w izolowanym pomieszczeniu ubrany w strój ochronny, a następnie zaniesie mnie na dół, zabezpieczając na miejscu moje ciało przed zbyt intensywnym parowaniem trucizny. Pomysł z trucizną chronił nas przed ciekawskimi w czasie podawania środka mumifikującego, bo przecież nic takiego nie miał zamiaru mi zaaplikować i później w momencie przenoszenia mnie do schronu oraz mojego tam pobytu.
– A przestrzelone serce, o którym wspomniał pan Albert? – zapytał Przemek.

Powieść Krąg -Tom1- Rozdz.81 Madejowe łoże

– Hans był bardzo zniesmaczony, znacie stosunek III Rzesza do homoseksualizmu. Wielu rodowitych Niemców uznanych za „socjalnie zboczonych” trafiło do obozów koncentracyjnych. Ciekawość zwyciężyła, objęli się mocno i w tym momencie Martin, dezaktywował pamięć tamtego. Wielokrotne zmiany aktywności pamięci są bardzo trudne, wymagają dużo ćwiczeń, na szczęście już wcześniej często trenował tę sztuczkę. Nie powiem, kiedy i dlaczego, spaliłabym się ze wstydu – Łucja ponownie uśmiechnęła się do swoich wspomnień – trudno wam w to uwierzyć, ale kiedyś też byłam młoda, miałam swoje fantazje i marzenia.
– Wierzymy babciu – zaśmiał się Tomasz – w genach trochę tej fantazji odziedziczyliśmy.
– Przemek owszem, ale ty i twój tata raczej po innej prababciach lub pradziadkach, masz ich dokładnie ośmioro.

sobota, 25 lipca 2015

Powieść Krąg -Tom1- Rozdz.80 Podstęp Martina

– Budynek na noc zamykano my więźniowie również byliśmy odizolowani, a nocni wartownicy pilnowali na zewnątrz. Martin przekonał swojego szefa, żeby zachować jego odkrycie w tajemnicy. Próba odbyła się w późnych godzinach wieczornych, gdy korytarze były już puste. Udali się do laboratorium, Hans dostał do wypicia ów środek, a były to tylko rozpuszczone tabletki nasenne, po których wkrótce zasnął. Mój TŻ, jak to się często teraz mówi na narzeczonego, zapadł w półsen i w jego czasie, zachowując jeszcze część świadomości, przywołał wizje senne. To był krótki pokaz, uaktywnił pamięć Hansa i pospacerowali parę minut po korytarzach. Martin za chwilę się wybudził, przyprowadził mnie do laboratorium, wręczył buteleczkę eteru i kazał zaaplikować wymierzoną dawkę szkopowi, gdyby się przypadkiem za wcześniej obudził. Wyciągnął tamtemu z kieszeni klucze i poszedł do jego gabinetu po resztę potrzebnych kluczy, którymi sam nie dysponował, czyli od szafy i szuflad w pomieszczeniu komendanta oraz do schronu. W piwnicy był mały warsztacik na potrzeby instytutu, tam dorobił duplikaty kluczy. Pierwsza część planu, ta najłatwiejsza, została zrealizowana.

Powieść Krąg -Tom1- Rozdz.79 Mogliście próbować ucieczki

– Tak powinno być, ale nie było. Od samego początku aż do końca pracy instytutu występowały anomalia. Martin nie potrafił ich wyjaśnić. My troje mogliśmy zachowywać się całkiem bezkarnie, tym trzecim był Albert, często nas odwiedzał. Pagórek traktował nasze sny w sposób szczególny.
– Powodem mogły być wasze uczucia. Miłość.
– Koncepcji mieliśmy kilka. Miłość i moralność. Nawiązując do przodka pozbawionego umiejętności za zbyt nachalne zalecanki do ukochanej, powstała teoria pagórka rekompensującego zakochanej parze okropieństwa wojny.
– Dokładnie tak właśnie pomyślałem – przyznał Przemek.
– Prawdopodobnie na przestrzeni wieków wiele par spędziło na nim romantyczne chwile, on sam nie jest taki sentymentalny. Musicie poczekać na wyjaśnienia Alberta. Front wschodni zbliżał się, coraz częściej mówiło się o ewakuacji. Martin znał szaleństwo Hansa i przeczuwał tragiczny koniec, zginiemy wszyscy bez wyjątku, on również. Był bezsilny, nie zależało mu na życiu, myślał o mnie i naszej córeczce, którą osierocimy.

piątek, 24 lipca 2015

Powieść Krąg -Tom1- Rozdz.78 Byłam w ciąży z Urszulką

– Miesiąc szybko minął, wróciłam do domu. Po kilku tygodniach okazało się, że oprócz pięknych wspomnień mam jeszcze jedną pamiątkę z wakacji w Karczewie. Wiecie doskonale jaką, byłam w ciąży z Urszulką. Przerwałam naukę, pomagałam w domu, potem zajmowałam się córeczką. Wiadomość o moim stanie bardzo Martina cieszyła. Przyjechał z pierścionkiem zaręczynowym tydzień po otrzymaniu telegramu. Niestety czasy nie sprzyjały małżeństwu, żeby zostać moim mężem, musiałby wyjechać z Niemiec. Nie zgodziłam się, za dobrze znałam jego pasję. Całe dotychczasowe życie poświęcił badaniu mózgu człowieka i wpływu pagórka na jego działanie. Bałam się, że kiedyś uczucia osłabną i zaczną się pretensje, wymówki. Wspólnie postanowiliśmy poczekać do czwartych urodzin Uli. Do tego czasu ona bardziej potrzebowała mamy niż taty. 

Powieść Krąg -Tom1- Rozdz.77 Drugi poziom piwnicy

– Ona? – babcia uśmiechnęła się do prawnuka – Nie. Dar jest wrodzony, posiadają go wszyscy członkowie rodziny. Przyznawana jest umiejętność, ale nie obligatoryjnie na całe życie, może być zabrana, a czasami mogą ją posiadać dwie osoby tej samej płci. Jeśli któraś z jej córek zamieszka na pagórku na pewno ją otrzyma.
– Logiczne, sam powinienem do tego dojść – przyznał ze skruchą Przemek, a następnie z uwagą wpatrując się w babcię, zapytał – a jaka jest szansa, że zamieszka?
– Na to pytanie, ty znasz lepiej odpowiedź niż ja. Moim zdaniem duża.
– Dziękuję – odpowiedział, a uśmiech szczęścia rozjaśnił jego twarz.
– To nie jest jedyny podwód do budowy domu i dla was wcale nie najważniejszy.
– Czy twoje szczęście nie jest najważniejsze? – zapytał z przekorą Przemek.

czwartek, 23 lipca 2015

Powieść Krąg -Tom1- Rozdz.76 Dom na pagórku i sny

– Nie wiem, o czym myślał, ale odwiedził nas jeszcze trzykrotnie, zawsze było bardzo miło, a następnie zaprosił mnie na miesiąc wakacji do Karczewa.
– I mama, czyli nasza praprababcia nic nie zauważyła?
– Owszem, już po drugiej wizycie wiedziała o jego zainteresowaniu mną.
– Wiedziała i pozwoliła wam razem pojechać na wakacje?
– Uznała, że jest wspaniałym kandydatem na zięcia.
– Miałaś babciu tylko 16 lat!
– A Martin był 3 lata starszy od mojej mamy.
– To znaczy, urodziła cię, mając 17 lat, ty miałaś tyle samo, rodząc naszą babcię Ulę!
– Dokładnie, różnica polega na tym, że ja byłam panną a ona już dwa lata mężatką.
– Wyszła za mąż, mając 15 lat? Poroniła pierwsze dziecko?

Powieść Krąg -Tom1- Rozdz.75 Pradziadek

Łucja zamyśliła się głęboko, a oni; troje jej potomków w nabożnej ciszy i skupieniu czekali na odpowiedź bowiem, pytanie Przemka nurtowało ich wszystkich.
– Mama moja – rozpoczęła po długiej chwili – pochodziła spod bocheńskiej wsi, skończyła cztery klasy szkoły powszechnej, zajmowała się domem, czasem dorywczą pracą. Tata był szoferem, tak się wtedy mówiło, pracował jako kierowca ciężarówki w firmie. Mieszkaliśmy w małym domku na przedmieściu, dwa pokoje z kuchnią i sień. Pokoje były duże więc gdy podrosłam, tata jeden przedzielił na pół i od tej pory mieszkaliśmy w czteroizbowym domu, a ja miałam swój własny pokoik.
– Wasz dom? -zaciekawił się Stanisław.
– Chyba wynajmowany lub firmy, w której tata pracował, trudno mi powiedzieć. Nie byliśmy bogaci, choć na biedę również nie narzekałam. Po sześciu klasach szkoły podstawowej poszłam do gimnazjum, a nie każdego było na to stać.

środa, 22 lipca 2015

Powieść Krąg -Tom1- Rozdz.74 Lidia - cudowne dziecko?

– Reasumując, nigdy nie widziałeś jej nawet w stroju kąpielowym, gdy była jeszcze we własnej osobie z basenu rozporowego w ogródku na Akacjowej korzystała tylko w czasie twojej nieobecności. Nigdy również nie doszło pomiędzy wami do bliższych kontaktów intymnych. Całowaliście się i czasem nagle, niespodziewanie ją przytulałeś, ale jak zapewne pamiętasz, Sonia szybko reagowała, dając Lidce czas na zamianę osobowości. Natomiast z Katarzyną od samego początku było znacznie prościej, ciało należało do Sonii z młodości i umysłowość tamtej również można było używać w chwilach waszych bliskich kontaktów. Choć nie dam głowy czy Kasia czasem nie korzystała z okazji – dokończyła z iskierkami rozbawienia w oczach.
– Widać od razu, namiętna dziewczyna – stwierdził Tomek – a że jej młodsza siostra nigdy nie spróbowała osobiście pokazać swoich atutów ukochanemu facetowi, trochę dziwne.

Powieść Krąg -Tom1- Rozdz.73 Drugie pytanie

– I drugie pytanie. Kiedy się spotkamy?
– Rozumiem Przemysławie twoje zaintrygowanie, jednak wykaż odrobinę cierpliwości. Musimy omówić jeszcze jedno bardzo ważne i delikatne zagadnienie odnośnie do Lidii, a także w pewnym stopniu dotyczące Kasi. Poznałeś Lidkę dokładnie taką, jaka jest naprawdę, jedynie ze względu na potrzeby kręgu jej wiek został obniżony z 17 na 16 lat, ale nadal jest jeszcze młodą dziewczyną.
– Wiem, 16 lat temu miała roczek, pamiętam zdjęcie, które pokazywałaś.
– Ja natomiast nie jestem pewna czy właściwie zrozumiałeś sens mojej wypowiedzi.

wtorek, 21 lipca 2015

Powieść Krąg -Tom1- Rozdz.72 Dlaczego babciu?

– Nikogo i nigdy nie widziałem żadnego gospodarstwa. Cała wioska została wykupiona przez faceta, od którego później ją odkupiłem, a ludzie wyemigrowali.
– Nie mogli uczestniczyć we śnie i taki zastosowaliśmy manewr, również wobec ich najbliższych z miasteczka i okolic. Zostały po nich puste domy, które również odkupiliście dla przyszłych pracowników waszej firmy.
– Rzeczywiście dość dużo stało pustostanów, znacznie więcej niż w pierwszym roku mojego pobytu. Czy był jakiś istotny powód, dla którego musieliśmy tam zamieszkać?
– Owszem chciałam się przekonać, czy będzie się wam podobało mieszkanie na pagórku i czy będziecie na nim szczęśliwi. Byliście prawda?

Powieść Krąg -Tom1- Rozdz.71 Test charakterów

– Dokładnie takie można odnieść wrażenie – przyznała. – Dlatego powiedziałam, że nie rozumiem i jestem absolutnie zaskoczona postępkiem Kasi. Przemku, to jest tylko moje gdybanie, nikomu nic nie mówiłam, ale odniosłam wrażenie, że dziewczynki zawarły między sobą jakiś układ. Przeżyłam wiele lat, słyszałam dużo historii, uczniowie zawierzali mi swoje tajemnice i mając taki bagaż doświadczenia, mogę się domyślać jaki. To tylko przypuszczenia, jeśli rzeczywiście mają umowę, same ci o niej powiedzą, jeśli się mylę, nie ma sensu mówić.
Przemek słuchał uważnie. Myśli, wspomnienia, słowa przelatywały mu przez głowę coraz szybciej, tworząc coraz wyraźniejszy obraz. W całkowitym skupieniu wpatrywał się w babcie i gdy ona spojrzała na jego ojca i leciutko się uśmiechnęła, znał odpowiedź.

Powieść Krąg -Tom1- Rozdz.70 Były siostrami

– Ale zakręcone – roześmiał się Tomek.
– Wiem Tomaszku, potem było chyba jeszcze bardziej, jak myślisz Przemku? Konieczność wymuszała częste improwizacje.
– Patrząc z dystansu, przyznaję ci babciu rację, często było pokręcone te nasze życie tam – potwierdził Przemek.
– Czy domyślasz się, dlaczego w czasie pierwszych przyjazdów Lidki musiałeś iść do pracy?
– Bała się, że ją zgwałcę – odparł bez chwili wahania.
Babcia roześmiała się głośno:

poniedziałek, 20 lipca 2015

Powieść Krąg -Tom1- Rozdz.69 Szalony dzień

– Oczywiście. Przyjechałam wieczorem już po awanturze, jaką zrobiono Katarzynie. Nikt nie miał pomysłu co dalej. Przed snem weszłam do pokoju dziewczynek, opowiedziałam im znacznie więcej, niż poprzednio Albert, głównie o Martinie i swoim marzeniu. Popłakałyśmy się, obiecały pomóc, tylko niestety trochę było za późno. Poszliśmy spać, a w nocy we śnie okazało się, że pomimo wszystko chcesz wrócić, miałeś nawet pomysł zdobycia pieniędzy. Luki w systemie komputerowym ty wymyśliłeś i chciałeś je zgłosić dyrekcji, licząc na nagrodę.
– Więc dlaczego nie zgłosiłem?

Powieść Krąg -Tom1- Rozdz.68 Tosia, której nie było

– Jedno pytanie? – wtrącił się Tomek – Martin umiał wywoływać ten stan, nie śpiąc, a tajemniczy gość zwany AB był zdolniejszy, dlaczego więc w nocy?
– Tak było wygodniej – wyjaśniła babcia – szczegółowa odpowiedź zajmie zbyt wiele czasu i nic nie wniesie do meritum sprawy.
– Gdy teraz wspominam – nawiązał Przemek do wcześniejszej wypowiedzi babci – to rzeczywiście, po moim wyjściu z paki sen stał się inny, mniej rzeczywisty, bardziej bajkowy.
– Masz rację, a wracając do tamtego epizodu, czyli przeprowadzki i zdrady Sonii, niestety ze względu na twój stan, czyli ciągłą śpiączkę nie można było go usunąć z twojej pamięci. Albert wpadł na genialny pomysł, żeby zrobić z tego zajścia sen Sonii.

niedziela, 19 lipca 2015

Powieść Krąg -Tom1- Rozdz.67 Zmiana planu

– Przecież stał na nim ten poniemiecki budynek, w którym zamieszkaliśmy? – zaciekawił się Przemek, uważnie słuchając i analizując na bieżąco słowa babci.
– W tej wersji nie, pagórek był taki, jak go widzieliście niedawno.
– Aha – nie pytał więcej o dom świadom, że i tak nie otrzyma odpowiedzi – dlaczego więc zmieniliście plan?
– Znowu Kasia trzpiotka. Po sąsiedzku mieszka pani, do której w wakacje przyjeżdża siostrzeniec, równolatek Katarzyny. Znają się od dziecka, co roku się razem bawili, później kolegowali. W ciągu ostatniego roku zmężniał, wydoroślał i zawrócił dziewczynie w głowie, zauroczyła się w nim. Albert nie podejrzewał niczego, spotykali się jak w każde wakacje, Wiesz, kim był w tym śnie?

Powieść Krąg -Tom1- Rozdz.66 Wątpliwości Katarzyny

– Nie wspomniałam ci wtedy, dokąd chcę pojechać, jak się zapewne teraz domyślasz, planowałam wyjazd do Karczewa. Niestety miałeś wypadek, trafiłeś do szpitala, tamte zamysły zeszły na dalszy plan, martwiłam się o twoje zdrowie, a nawet życie. Nazajutrz zatelefonował Albert z bardzo dziwną wiadomością. Zaręczał mi, że jesteś absolutnie zdrowy, a twoja śpiączka najprawdopodobniej wywołana jest przez pana AB.
– Co takiego? – Stanisław aż podniósł się z fotela – chyba babciu całkiem dałaś się ponieść wyobraźni.
– Stanisławie – odpowiedziała surowo – twoja wiara jest nieistotna, ja tłumaczę teraz Przemkowi, chcesz, możesz słuchać, ale musisz być cicho, jeśli nie naprawdę nie ma przymusu. Przyjdzie czas na dyskusje pytania, wyjaśnianie wątpliwości.

sobota, 18 lipca 2015

Powieść Krąg -Tom1- Rozdz.65 Co to jest wół?

– Eeeeee – żachnął się jej prawnuk, ale po chwili zastanowienia dodał – przypuszczam, że jest tu jakiś haczyk i wcale nie powiedziałaś tego, co większość ludzi obecnie by pomyślała.
– Masz rację, powiedziałam coś całkiem innego, niż pomyślałeś w pierwszym odruchu. Chujcem nazywano knura, który w przeciwieństwie do wieprza jest niewykastrowanym samcem świni. Knury są chudsze od kastratów i mniej chętnie hodowane. Dawniej w takiej sytuacji, gdy locha miała ruję zwaną również lochaniem albo hukaniem, a knura nie było, zaprzęgało się wół do fury i jechało po bezdrożach do sąsiedniej wioski. W czasie roztopów lub ulewnego deszczu przejazd był często niemożliwy, dlatego czasami na wsi było słychać takie dramatyczne wołanie. A wiesz, co to jest wół?

Powieść Krąg -Tom1- Rozdz.64 Staropolskie określenia

– Rzeczywiście, nigdy tego nie skojarzyłem – tym razem przerwał babci Tomasz.
– Wracając do Kasi – ciągnęła dalej – na początku, był to luźny pomysł bez żadnych większych planów. Wymyśliłam sobie, że w sierpniu pojedziemy na parę dni do Karczewa, poznasz towarzysko krewnych, a w nocy we śnie spróbujemy zainteresować was sobą nawzajem. Trochę tak, jak z Alberta podrywaniem dziewczyn. Martwiłam się o ciebie Przemuś i chciałam mieć jakieś koło ratunkowe dla ciebie, gdyby Elżbieta naprawdę zdecydowała się na rozstanie. To byłoby całkiem nieszkodliwe, rano nic byście nie pamiętali, a my byśmy wiedzieli, czy pasujecie do siebie i czy jest wam ze sobą dobrze. Rozumiesz Przemku?
– Tak, gdy Elka mnie rzuci, chciałaś mi posunąć Kasię na otarcie łez – zażartował.
– Nie uważam tego stwierdzenia za zbyt pochlebne dla niej – odparła poważnie babcia – Kasia jest, pomimo kilku wad, bardzo wartościową dziewczyną. Poznasz i sam się przekonasz.

Powieść Krąg -Tom1- Rozdz.63 Umowny sen

– A właśnie co z innymi ludźmi? Też śnią, a jak chciałbym się z kimś spotkać, a on akurat nie śpi? Czy pamiętają później? – zapytał Przemek.
– Ustaliliśmy już Przemku, sen to określenie umowne. Nie muszą spać, żeby ich spotkać w tej drugiej rzeczywistości, mogą pracować, oglądać telewizję czy robić cokolwiek innego i jednocześnie tam rozmawiać z tobą. Wystarczy, że są w określonej odległości od pagórka, żywi. Martwego nie można niestety przywołać. Nic później nie pamiętają z wyjątkiem sytuacji, gdy osoba wywołująca sen chce im zostawić wspomnienie i ma odpowiednie umiejętności, by tego dokonać.
– No dobrze, ale z kim ja rozmawiam, spotykając w tym umownym śnie np. tatę, Sam go tworzę? – dociekał Przemek.
– Z tatą rozmawiasz jak normalnie.

piątek, 17 lipca 2015

Powieść Krąg -Tom1- Rozdz.62 Wyjaśnienia Łucji

– Od razu cię uprzedzę Przemku – kontynuowała, nie zwracając uwagi na starszego prawnuka – twój sen był wyjątkowy, jedyny, nigdy wcześniej nie było takiego przypadku. Typowy sen, pozostańmy przy tym określeniu, choć niekoniecznie trzeba zapaść w sen, żeby to zjawisko wywołać, jest o wiele mniej rozbudowany i dużo bardziej ograniczony. Tak jak już wcześniej powiedziałam, po dokładniejszy opis tego fenomenu musicie się zwrócić do mojego bratanka, ja tylko nakreślę ogólny szkic, żebyście mogli zrozumieć historię Przemka.
– Nie każdy członek rodziny mógł przywołać sen, tylko nieliczni. Zazwyczaj było dwoje, kobieta i mężczyzna, sporadycznie troje. Po śmierci takiej osoby dar albo może powinnam mówić: umiejętność, przechodził na kolejną osobę blisko spokrewnioną, aczkolwiek nie sposób, było przewidzieć, kto to będzie. Najczęściej dorosły potomek. Zdarzały się wyjątki, Martin do nich należał, otrzymał dar jako trzecia osoba i to w wieku już kilku lat. Możliwości rozbudowy snu zależały od wrodzonych predyspozycji i praktyki, a samo wywołanie wymaga obecności kobiety i mężczyzny w niewielkiej odległości od pagórka, jedna osoba albo dwie tej samej płci nie zdołają.

Powieść Krąg -Tom1- Rozdz.61 Pociotek

Cztery osoby w mig opróżniły stół, brudne naczynia zapełniły zmywarkę, a nie dokończone potrawy trafiły do lodówki. Toteż po kilkunastu minutach zasiedli wygodnie w salonie. Stanisław i jego starszy syn ze szklaneczką whisky, Przemek jak zwykle delektował się piwem prosto z puszki, a babcia zadowoliła się szklanką soku pomarańczowego.
– Na wstępie, chcę was poinformować – rozpoczęła babcia rzeczowo – nie mogę wam wszystkiego opowiedzieć, na pewno wielu spraw nie wyjaśnię. Z kilku powodów: po pierwsze mamy ograniczony czas. Historia ta, moim zdaniem, powinna pozostać jeszcze przez jakiś czas pomiędzy nami. W przyszłości sami zdecydujecie, kogo chcecie wtajemniczyć. Po drugie sama nie znam całości, nigdy się nie zagłębiałam w szczegóły, jak sama dla siebie określam: techniczne. No i po trzecie dużo informacji pochodzi z okresu ostatnich miesięcy, więc też ich nie znam. Umówmy się, że ja opowiem wam pewną część, a resztę poznacie później, od Alberta. Przyjedziesz Tomaszku na Boże Narodzenie, zaprosimy również Alberta. Judyta w drugi dzień świąt zechce odwiedzić swoich rodziców, będzie sposobność pogawędzić.

czwartek, 16 lipca 2015

Powieść Krąg -Tom1- Rozdz.60 To nie tylko sen

Chwilę po ich pośpiesznym wyjściu Przemek objął brata, mówiąc:
– Kocham cię Tomek, ale co cię skłoniło do przyznania się już teraz?
– Twoje wczorajsze słowa, bracie. O rodzinie i wartościowaniu. Judyta musiała poznać prawdę, a ja za długo odwlekałem, ciągle znajdując kolejne wymówki. Tylko nie wiem, co teraz z nam będzie.
– Gratuluję córeczki Tomaszku. – Babcia mocno przytuliła wnuka. – Judytką się nie martw, przeżyje to i zaakceptuje. Doskonale wiedziała, wychodząc za ciebie, że jesteś facetem, za którym wiele kobiet się ogląda i masz charakter swojego ojca. Lubisz być adorowany i ulegasz pokusą. Powinna przewidzieć i przyszykować sobie baryłeczkę miodu, prawda Przemku?

Powieść Krąg -Tom1- Rozdz.59 Mam sześcioletnią córkę

Wbiegł do salonu, skąd dochodziły głosy rozmowy, przy porannej kawie siedziała cała rodzinka, z wyjątkiem Judyty. Pora była wczesna więc dosypiała albo siedziała przed lustrem. Z biegu upadł na kolana przed prababcią i wtulił się w nią, a ona, tak jak kiedyś, gdy był małym chłopcem, objęła go ramionami i zakołysała, szepcząc:
– Wszystko będzie dobrze Przemusiu, będzie dobrze.
Zaszlochał, na co ojciec, wyraźnie zniecierpliwiony kolejnym nietypowym zachowaniem syna, stwierdził ironicznie:
– Znowu dziwaczny sen?
Łucja spojrzała na niego surowo, przeczącym kręceniem głowy, dała mu znać, żeby się nie odzywał i znowu szeptem poprosiła Przemka:
– Przynieś, wnusiu.

środa, 15 lipca 2015

Powieść Krąg -Tom1- Rozdz.58 Fotografia

Pastylki, a może ćwiczenia z bratem w ich prywatnej siłowni sprawiły, że zasnął dość szybko. Śniła mu się Lidia, szła polną drogą, wiatr rozwiewał jej śliczne, długie brązowo-kasztanowe włosy. Podbiegł do niej i gdy już miał wziąć ją w ramiona, ogarnęła ich nieprzenikniona mgła, z szeroko rozłożonymi ramionami rzucił się rozpaczliwie do przodu, zagarnął tylko pustkę. Był sam w mlecznobiałym tumanie. Miał otwarte oczy, patrzył w biel sufitu, odruchowo spojrzał w kierunku nocnej szafki na budzik i za chwilę znowu wpatrywał się w sufit, a jednak spał i dalej śnił, choć był pewien, że już się obudził. Obrócił głowę w kierunku ściany, pogładził ją palcami, czując delikatną chropowatość tynku. W odruchu desperacji uderzył pięścią, nie z całej siły, ale i tak zabolało. Może jednak nie śpi? Ponownie zapatrzył się w biel sufitu, wspominał dopiero co przerwany sen. Przed położeniem się spać dużo myślał o Lidce, nic dziwnego, że mu się śniła, a teraz?

Powieść Krąg -Tom1- Rozdz.57 Węzeł gordyjski

Późnym wieczorem, po całym dniu spędzonym w gronie rodzinnym, gdy już wszyscy udali się na spoczynek, Przemek usiadł za biurkiem. Wyciągnął z szuflady brulion, przeczytał ostatni wpis, myślami błądząc przy Lidii. Przez cały dzień starał się o niej nie myśleć, teraz ogarnęła go nostalgia. Powiedział bratu, że wierzy w jej istnienie. Czy naprawdę? Co mu innego zostało, tylko wiara i wspomnienia. Sięgnął po długopis i zapełnił kolejne strony:
„Wtedy jeszcze nic nie wiedziałem o planach Sonii. Lidkę traktowałem jako jej koleżankę, jednocześnie było mi jej żal – biedna zastraszona dziewczyna. Ten ich najbardziej dokuczliwy dług spłaciłem od razu, zostało im jednak dużo innych zaległości, niezapłacone rachunki, zaległy kredyt mieszkaniowy itp. Niestety w tej sprawie nie mogłem pomóc, chociaż bardzo chcieliśmy. Na przeszkodzie stała Maria, tak jak już wspomniałem – pałała do nas nienawiścią i nie tolerowała żadnych podarunków, które córka otrzymała od nas i przywoziła do domu, a co mówić o pieniądzach. Współczułem Lidce, ale aż do lata nie miałem pomysłu jak rozwiązać ten węzeł gordyjski.

wtorek, 14 lipca 2015

Powieść Krąg -Tom1- Rozdz.56 Córka Tomka

Przemek zaśmiał się, spojrzał na brata i ciągle się uśmiechając, wypalił:
– Ponad rok mieszkaliście już we Francji, powiedziałeś żonie, że jedziesz na szkolenie do Niemiec, a przyjechałeś do Polski odwiedzić Kasię.
– Co? – Tomek gwałtownie zerwał się z ławki – Do kogo?
– No chyba znasz swoją córeczkę? – zapytał Przemek z szerokim uśmiechem.
– O kurwa! – Tomasz ciężko usiadł z powrotem na ławkę.
– Skąd o niej wiesz? Nie możesz wiedzieć, nikt nie wie. Niemożliwe, żebym ci powiedział. Kiedy się dowiedziałeś, skąd? – mówił szybko, nerwowo.
– Sam mi opowiedziałeś, gdy siedzieliśmy w salonie domu na pagórku w Karczewie, popijając zimnego Guinnessa. Ma 6 lat, blondyneczka z niebieskimi oczkami, podobna do mamy. Joanna, jej mama, jest trochę starsza od ciebie, rozwódka. Mąż zakwestionował jej ciążę i po porodzie zrobił badania DNA, wynik potwierdziły jego domysł i odszedł. Mieszkają w Nowej Hucie, ulicy nie pamiętam.

Powieść Krąg -Tom1- Rozdz.55 Rozmowa w siłowni

Po południu bracia zeszli do swojego byłego azylu, piwnicznego pomieszczenia przerobionego na siłownię. W młodości, gdy jeszcze oboje mieszkali w rodzinnym domu, lubili spędzać tutaj swój wolny czas, nie tylko na ćwiczeniach, również na rozmowach i dyskusjach. Sprzęt mieli zdublowany, zawsze była ostra rywalizacja: kto więcej albo dłużej, do utraty tchu, aż jeden z nich podniósł rękę, sygnalizując zwycięstwo brata. W tej zacisznej piwnicy – do której zgodnie z niepisanym, ale skrupulatnie respektowanym prawem, starsi nie mieli wstępu bez wyraźnej zgody któregoś z braci – dzielili się swoimi sekretami. To tutaj starszy brat, zwierzał się młodszemu ze swoich pierwszych, a później kolejnych doświadczeń – wiadomo jakich.
Tego dnia ku wielkiemu żalowi obydwu, ćwiczyli tylko dla relaksu. Przemek po tygodniach spędzonych w bezruchu, przy jakimkolwiek współzawodnictwie był bez szans. Po półgodzinnej lekkiej zaprawie usiedli na ławce, obok siebie, jak przed laty. Tomek lekko potakiwał głową do swoich myśli, w końcu rozpoczął:

poniedziałek, 13 lipca 2015

Powieść Krąg -Tom1- Rozdz.54 Nie mów Justynie

– Ależ, jakie mam sekrety? – zaperzył się Przemek. – Miałem wypadek, leżałem w szpitalu, a teraz jestem tutaj, gdzie tu widzicie jakąkolwiek tajemnicę?
– Na przykład stwierdziłeś, jakobym był kochankiem Elki i na dodatek sam ci się przyznałem. Kiedy? Ostatni raz, film urwał mi się na drugim roku, nie znałem wtedy jeszcze Justyny i Elżbiety!
– Może chciałem cię podpuścić?
– Dziecinne zagrania, a giełda?
– Nigdy się papierami wartościowymi nie interesowałem, dowiedziałem się o tym pomyśle teraz.
– I chcesz w to wejść?
– Z czym? Z tymi paroma tysiącami, które mam na koncie? Może na opłacenie maklera starczy, a za co kupię aukcje? Nie chce mi się wierzyć, żeby babcia zaproponowała coś tak absurdalnego. Nie potrafię ci odpowiedzieć na to pytanie. Poczekajmy do jutra.

Powieść Krąg -Tom1- Rozdz.53 Odważnych szczęście wspiera

– Dobrze, powiem wam, NYSE – odpowiedziała spokojnie starsza pani.
– Giełda! – żachnął się Tomasz, a Stanisław i Przemek dopiero w tym momencie zrozumieli, co ten akronim znaczy i otworzyli usta ze zdziwienia.
– Babciu – gorączkował się Tomek – wiem, że na giełdzie teoretycznie można zarobić ogromne pieniądze. Praktycznie to wygląda trochę, a właściwie znacznie gorzej i tylko nieliczni zarabiają. Potrzebna jest ogromna wiedza, a Przemka znajomość informatyki raczej niewiele pomoże, duże doświadczenie, szczęście, talent jednym słowem jakiś szósty, siódmy czy dziesiąty zmysł. W przeciwnym wypadku to są utopione pieniądze, zwykłe szaleństwo. Na początek musiałby kilka lat poobserwować, później spróbować swoich sił na giełdzie Warszawskiej, a dopiero na końcu podbijać świat.

niedziela, 12 lipca 2015

Powieść Krąg -Tom1- Rozdz.52 Osłupienie Przemka

Owszem Tomek się sam do tego przyznał i jeszcze powtórzył wszystkie ploteczki, zasłyszane od Judyty, która z kolei, jako najlepsza przyjaciółka Eli, znała od niej samej. To wszystko była prawda, tylko ta rozmowa odbyła się w jego śnie, a nie na jawie. Jednak, znając swojego jedynego brata i widząc jego reakcję, był pewny, że to strzał w dziesiątkę. Całkiem możliwe, iż był całkowicie zaślepiony, a we śnie jego podświadomość na chłodno analizowała fakty i podsuwała gotowe odpowiedzi.
– Rano babcia powiedziała... – ojciec braci, widząc, że rozmowa zeszła na bardzo śliski grunt, postanowił zmienić temat.
Przemek nie zwrócił na jego próbę uwagi i kontynuował poprzedni wątek, ale już bez sarkazmu, a nawet z uśmiechem na twarzy:

Powieść Krąg -Tom1- Rozdz.51 Potłuczone różowe okulary

– Nie potrafię ci wyjaśnić, czegoś, czego sam nie rozumiem. Zakochałem się w urojeniach, tak jak można się platonicznie zakochać w aktorce, piosenkarce, czy nauczycielce. Nie tyle nie chcę, ile nie mogę być dalej twoim mężem, bo wtedy bym cię okłamywał, a właśnie tego nie chcę. Bardzo chętnie zostanę twoim przyjacielem, kumplem, ale już nie mężem.
Elżbieta dłuższą chwilę przyglądała mu się uważnie, w końcu stwierdziła:
– Nie obraź się, ale nie jestem pewna czy lekarze mieli rację, twierdząc, że twoja głowa w żadnym stopniu nie ucierpiała w wypadku. Zachowujesz się bardzo dziwnie.
– Wiem Elu, ale to też jest argument przemawiający za rozwodem.

sobota, 11 lipca 2015

Powieść Krąg -Tom1- Rozdz.50 Podejrzenia Elżbiety

Przemek obudził się najpóźniej, odruchowo spojrzał na budzik, stojący na stoliku obok łóżka – dochodziła 9. Zerwał się z wyrka, szybko odprawił codzienny poranny rytuał w łazience i ubrany, jak co dzień: w dżinsy i granatową bluzkę, oczywiście bez żadnych napisów. Podążając w stronę głosów, zszedł na parter do pokoju pełniącego funkcję jadalni w nadziei, że zastanie tam rodzinę zgromadzoną przy zastawionym stole. Nie pomylił się, byli wszyscy i również jego żona.
– Dzień dobry – przywitał się, wchodząc.
– Siadamy do stołu i właśnie miałem iść po ciebie – odpowiedział ojciec na jego powitanie.
– Apetyczne zapachy wyrwały mnie z błogiego snu – odparł, sadowiąc się przy stole, utartym zwyczajem obok Elżbiety.
– Ślicznie wyglądasz – z komplementował ją.
– A ty jak zwykle w wycieruchach – odparła, spoglądając na niego krytycznie.
– Przepraszam – a zerkając na ojca i brata ubranych pod krawat, dodał na usprawiedliwienie – mam przestawiony zegar biologiczny, idę spać, gdy inni szykują się do wstawania. Śpieszyłem się i włożyłem, co miałem pod ręką.

Powieść Krąg -Tom1- Rozdz.49 Prośba prababci

Babcia przyłożyła chusteczkę do oczu i po raz kolejny załkała. Tomasz mocno objął i przytulił babcię. Po śmierci mamy dla niego, jak i dla brata, była najbliższą osobą, bliższą nawet niż ojciec.
– Obiecuję babciu, pomogę, ile będę mógł – powiedział cicho, też wzruszony sytuacją. – Powiedz, co mam zrobić?
– Właśnie, o czym marzysz i dlaczego nam nic wcześniej nie powiedziałaś? – dołączył do syna ojciec.
– Wcześniej było to nierealne, ale na razie nic wam nie mogę powiedzieć, jeszcze nie teraz.
– To jak możemy ci pomóc, jeśli nam nic nie powiesz?
Łucja powoli się uspokoiła, schowała chusteczkę, po chwili zamyślenia, odpowiedziała:

piątek, 10 lipca 2015

Powieść Krąg -Tom1- Rozdz.48 Poranek w Toruniu

Nazajutrz Tomasz wyspany, wypoczęty po podróży wstał rano, jego żona – Judyta jeszcze dosypiała w łóżku, więc ubrał się, poszedł do salonu. Ojciec, jak zwykle o tej porze siedział w fotelu i dopijał swoją poranną kawę, a prababcia krzątała się po kuchni, zajęta przygotowywaniem śniadania.
– Cześć tato – przywitał się, a w stronę kuchni donośniejszym głosem zakrzyknął – dzień doby babciu.
– Witaj Tomasz – odpowiedział tata – jak się spało?
Po chwili nadeszła babcia, postawiła przed wnusiem filiżankę z jego poranną kawą i serdecznie go uściskała.
Przez chwilę rozmawiali we troje, później Łucja wróciła do swoich kuchennych zajęć, a syn z ojcem opowiadali sobie o tym, co się wydarzyło ciekawego od ich ostatniego spotkania.
– A skąd wczoraj wróciliście? Babcia wspomniała, że wyjechałeś z Przemkiem na dwa dni – zapytał Tomasz, gdy już wyczerpali temat wspomnień.

Powieść Krąg -Tom1- Rozdz.47 Krąg, pagórek, dom!

Miała inną propozycję: jest pan i pani, którzy chcą, żeby przez rok raz w tygodniu przyjeżdżała do nich. Jeśli się zgodzi, to tamci panowie przestaną je nękać, a po roku dług zostanie całkiem anulowany. Zapewniła dziewczynę, że jest to dla niej bardzo korzystne, bo to tylko jedna pani i jeden pan, a nie różni panowie. Zgodziła się, nie miała innego wyjścia. Regina poszła porozmawiać z jej mamą. Maria stanowczo się sprzeciwiła, ciągle miała nadzieję na znalezienie mniej drastycznego wyjścia. Lidia jednak już postanowiła, naprawdę bała się o mamę. Nie rozmawiały o tym, po prostu Lidka powiedziała mamie, że poznała nową koleżankę i będzie ją czasami odwiedzała i zostawała u niej na weekendy.
Nastał ten dzień, czas pierwszego wyjazdu, pod blok podjechała młoda kobieta, zadzwoniła domofonem i przedstawiła się, jako mama koleżanki. Lidia powoli z ociąganiem zeszła na dół, wsiadła do samochodu i pojechały.

czwartek, 9 lipca 2015

Powieść Krąg -Tom1- Rozdz.46 Pechowa decyzja Marii

Nagła myśl. Zagadkę Sonii rozwiązali, jadąc do Kreskowic, a czy Lidii nie można było wyjaśnić o wiele prościej? Internet – narzędzie, które zrobiło ze świata globalną wioskę. W pracy miał nieograniczony dostęp. Nie zawsze pracowali przez całe osiem godzin. Były chwile nieróbstwa, momenty oczekiwania na zakończenia działania programu: archiwizującego, skanującego itp. Miał wielu znajomych na portalach społecznościowych. Przed wypadkiem mógł poznać kogoś, kto go zaciekawiał, wzbudził jego sympatię, być może dostał fotografię? Niekoniecznie tej osoby, często wysyłane są fotki atrakcyjnych, ale całkiem obcych ludzi. A do fikcyjnego zdjęcia fikcyjny życiorys. We śnie, na tej podstawie, stworzył drugą dziewczynę – idealną, bo idealny był jej opis.
Powinien sprawdzić, niestety w tej chwili nie posiadał haseł do swoich kont.

Powieść Krąg -Tom1- Rozdz.45 Śmierć Tadeusza

Lidia bardzo kochała tatusia, a on ją. Zawsze wracając po kilku lub kilkunastu dniach z wyjazdu, przywoził małej prezent, zazwyczaj docierał do domu późnym wieczorem lub nocą, więc kładł go na stoliku obok łóżka śpiącej dziewczynki. Budząc się rano, wiedziała, że tata wrócił, wyskakiwała z łóżeczka i biegła do sypialni rodziców, rzucała się na tatę, budząc go, a on bez względu czy spał jedną, czy pięć godzin, wstawał i razem z mamą odprowadzał ją do przedszkola.
Miała 11 lat – zbliżał się 3 sierpnia, jej imieniny, w reklamie wypatrzyła bajerancką zabawkę, bardzo chciała ją dostać na prezent. Był to całkiem nowy hit i do Kielc jeszcze nie dotarł. Tadeusz był wtedy w trasie i mama przekazała mu prośbę dziecka. Wracał do Polski z wymarzonym prezentem córeczki, planował dojechać do bazy wieczorem. Lidka pod wrażeniem zbliżających się imienin, nie chciała tego dnia iść spać, mama przekupiła ją – obiecała, że gdy wstanie, będzie na nią czekał śliczny prezent.

środa, 8 lipca 2015

Powieść Krąg -Tom1- Rozdz.44 Maria i Tadeusz

Nazywa się Lidia Trunkowska, urodzona w 1992 roku w Kielcach. Mama Maria Trunkowska zd. Dzik, ojciec Tadeusz Trunkowski.
Maria była osobą dość zagadkową. Swoją młodość traktowała, jako temat tabu, unikała rozmów o dzieciństwie, ignorowała pytania, tak jakby jej życie rozpoczęło się po skończeniu liceum. Nawet córka, o młodości matki, niewiele wiedziała. Tylko tyle, że babcia była nauczycielką i dyrektorem szkoły podstawowej, a dziadek inżynierem budowlanym. Pracował w POL-Bud Płock i większość życia spędził na placach budów, porozrzucanych po całej Polsce.

Powieść Krąg -Tom1- Rozdz.43 Lidia

Konwersacje ojca z Lidią o wyższości whisky nad burbonem. Wiedział, że burbon ma coś wspólnego z kukurydzą i Kentucky, tylko tyle.
Pogawędki Sonii, Lidii i Marty na temat babskiej mody. Czyżby zasłyszane i przechowane w zakamarkach pamięci, rozmowy Elżbiety z koleżankami, wystarczyły do wyimaginowania wielu długich rozmów?
A to tylko wierzchołek góry lodowej, mała cząstka całego spektrum zagadnień omawianych w ich domu na pagórku.
Po raz kolejny odsunął wszystkie myśli na bok, skoncentrował się na zapisywaniu sennych przygód:
„W pewne wiosenne popołudnie, miesiąc po tamtej rozmowie, jedna z pań zatrudnionych w agencji należącej do Reginy, przywiozła do nas młodą szesnastoletnią dziewczynę. Zostawiła ją na trzy godziny, później odwiozła. W ciągu dwóch tygodni przyjeżdżały jeszcze trzykrotnie. Ja w tym czasie byłem w pracy, nawet z daleka jej nie widziałem. Dowiedziałem się tylko, że na imię ma – Lidia.

wtorek, 7 lipca 2015

Powieść Krąg -Tom1- Rozdz.42 Kolejny pomysł Sonii

Skąd przyszła i dlaczego z nami została? To był kolejny pomysł Sonii. Piszę bez sensu, przecież wiemy, że Sonia nie istnieje, a to wszystko są moje wymysły. Zastanawiam się, czy Sonię – gdy została sama, bez konkurencji Elżbiety – nie zacząłem coraz bardziej utożsamiać z Elą? I poczułem potrzebę znalezienia kogoś innego, osoby, dziewczyny, która nie będzie podobna do mojej żony. Sonia natomiast stała się kozłem ofiarnym, wszystkie moje winy, choć to nie jest właściwe słowo, raczej kaprysy czy zachcianki, zacząłem przypisywać jej. Tak jak Lidię. Zachciało mi się nowej dziewczyny i zwalam na Sonię, pisząc – to był pomysł Sonii.
Zostawmy psychoanalizę na później, teraz wrócę do Lidii.

Powieść Krąg -Tom1- Rozdz.41 Winny był Zbyszek

– Nie złośćcie się – powtarzam jeszcze raz, o nic cię Halinko nie podejrzewam, ale czasami życie potrafi nas zaskoczyć. Słyszałem niesamowitą opowiastkę o pewnym małżeństwie. On po kłótni z żoną wyszedł z domu, a w celu poprawienia sobie nastroju, udał się do pani uprawiającej najstarszy zawód świata. Wyszedł od niej odprężony, zrelaksowany, kupił bukiet kwiatów, wrócił do domu, przeprosił żonę i na zgodę wylądowali w łóżku. Po 9 miesiącach urodził się chłopczyk o pięknym hebanowym kolorze skóry. To nie ona się puściła. Prostytutka, którą wtedy odwiedził, miała wcześniej stosunek z ciemnoskórym klientem. Wydarzenie miało miejsce w czasach, gdy prezerwatywy nie były tak rygorystycznie wymagane. Mąż na penisie przyniósł plemniki tamtego pana i zapłodnił nimi swoją żonę.
– Sonia jest córką Edwarda, jestem tego absolutnie pewna – powiedziała, powoli i dobitnie.

poniedziałek, 6 lipca 2015

Powieść Krąg -Tom1- Rozdz.40 Zaskakujące pytanie

Wziął długopis i zaczął rysować kolejną kreskę w poprzek strony, ale przerwał. Sprawa ojca Sonii nie została jeszcze do końca opisana:
„W ciągu następnych dni wielokrotnie rozważałem opowieść Sonii o jej tacie i zawsze, gdy o tym myślałem, zapalało mi się w głowie żółte, migające światełko. Facetowi, na widok ładnych cycuszków, mogą przychodzić do głowy głupie myśli, czasem postąpi bezczelnie, ale żeby zgwałcić i zabić młodą dziewczynę, samemu będąc ojcem dziecka w podobnym wieku? Tylko prawdziwy zwyrodnialec mógł tak postąpić? A czy, rodzic mojej dziewczyny, która użalała się nad każdym skrzywdzonym dzieckiem, potrafiła popłakać się, oglądając w telewizji bajkę o ptaszku ze zwichniętym skrzydełkiem, taki był? Coś mi w tym nie pasowało.
Poprosiłem Grubego, on swojego kolegę, tamten znajomego i dostałem kilka wypisów z akt policyjnych. Szczególnie ciekawe dwa były. Edward Grudziński ojciec Sonii został przesłuchany, ale nie był podejrzany i udzielono mu zgody na wyjazd z kraju. Drugi dotyczył autopsji ofiary – nie stwierdzono żadnych śladów, obtarć, które by wskazywały na odbycie, w ciągu ostatnich kilkudziesięciu godzin, stosunku seksualnego. A przecież była przez kolejne cztery dni gwałcona i czuła dużą bolesność w tamtym miejscu, jakim cudem patolog nic nie stwierdził?

Powieść Krąg -Tom1- Rozdz.39 Trzy razy tak

– Właśnie Elu o tobie rozmawialiśmy – zwrócił się Przemek do swojej żony, ciepło się do niej uśmiechając.
– Coś miłego, czy mnie obgadywaliście? – odpowiedziała pytaniem.
– Przed chwilą oznajmiłem mojej rodzinie, że cię nie kocham i chcę zakończyć nasze małżeństwo.
Elżbieta popatrzyła na niego zdezorientowana.
– Nie rozumiem, ty chcesz rozwodu? Nie kochasz mnie? Od kiedy, jeszcze całkiem niedawno wyznawałeś mi swoją wielką miłość! – Początkowa konsternacja na jej twarzy zamieniła się w brzydki grymas.

niedziela, 5 lipca 2015

Powieść Krąg -Tom1- Rozdz.38 Wizyta Tomasza

– Witaj bracie, sprawiłeś nam miłą niespodziankę, co cię sprowadza do ojczystego kraju?
– Doszły nas wieści, że zmartwychwstałeś braciszku. Przepraszam, że wcześniej nie przejechaliśmy, ale rozumiesz, praca. Na pogrzeb dają wolne bez problemu, natomiast w celu odwiedzin ozdrowieńca, niezbyt chętnie. Jak się czujesz?
– Bez przesady Tomasz, znikąd nie wstałem, a na pewno nie z martwych. Zapewniam cię bracie, cały czas byłem żywy, wyspałem się tylko za wszystkie czasy. Kiedy przyjechaliście?
– Cztery godziny temu, akurat na pyszny, domowy, polski obiadek, tylko babcia potrafi taki zrobić.

Powieść Krąg -Tom1- Rozdz.37 Powrót do Torunia

Przemek zamknął brulion i przeciągając w fotelu, rozejrzał się wokoło:
– Daleko jeszcze?
– Przejechaliśmy już przez Włocławek, jeszcze półgodziny. – odpowiedział pogodnie ojciec, wyraźnie zadowolony ze zbliżającego się końca podróży.
– Rzeczywiście czułem, jak przejeżdżaliśmy przez to niegdysiejsze miasto wojewódzkie, dziura na dziurze.
– Nie narzekaj synku.
– Nie narzekam, tylko mi wstyd, jak można wąską, rozjeżdżoną drogę oznaczyć nr 1? Krajowa 1, czyli najważniejsza, nie licząc autostrad, droga w kraju! Gdzie nasza duma, gdzie honor?

sobota, 4 lipca 2015

Powieść Krąg -Tom1- Rozdz.36 Szok Haliny

"– Wróciła do domu tylko na chwilkę, telefonu na biurku nie znalazła, uświadomiła sobie, że wzięła go z zamiarem włożenia do torebki i najpewniej położyła na komodzie w sypialni. Poszła do niej i zobaczyła widok jak z pornosa. Jarek klęczał na łóżku wsparty rękami o zagłówek, a Zbyszek posuwał go od tyłu. To był moment, na dźwięk otwieranych drzwi, zerwali się i zaczęli szybko ubierać. Mama przeżyła podwójny wstrząs, jej facet okazał się pedałem, na dodatek zauważyła u Jarka, właściwie to niewiele zobaczyła, tylko mosznę.
– W tym szoku głośno krzyknęła, wtedy Zbyszek powiedział – gdyby Tereska tak wrzeszczała, twoja córka nadal miałaby ojca. Zrozumiała, że w jakiś sposób dowiedział się o tacie. Uciekła do kuchni i tam ją znalazłam, a kolesie gdzieś wybyli.

Powieść Krąg -Tom1- Rozdz.35 Jarek i Zbyszek

"Sonia uniosła twarz, spojrzała na mnie, miała w oczach wabiki i ogniki. Pocałowaliśmy się, namiętnie z uczuciem – tak jak kiedyś, przed rozstaniem. Po kilkunastu sekundach wyswobodziła się, kontynuując swoje zwierzenia:
– Zaczekaj, jeszcze ci niczego nie wyjaśniłam, chciałabym dzisiaj zamknąć temat Jarka i Zbyszka, i nigdy więcej o nich nie rozmawiać.
– Ok – przytaknąłem, ale nie pozwoliłem, żeby odsunęła się ode mnie choćby na milimetr.
Wznowiła monolog:

piątek, 3 lipca 2015

Powieść Krąg -Tom1- Rozdz.34 Nie byłam dziewczyną Jarka

Zerknąłem na tatę prowadzącego w skupieniu samochód, zauważył ruch mojej głowy i spojrzał pytająco. Pokiwałem przecząco i na powrót opuściłem głowę nad zeszyt. Jakbym się czuł, gdyby to mój ojciec tak postąpił? Niejeden grzeszek miał na sumieniu, czasem zdradzał mamę, ja i brat wiedzieliśmy o tym, ale zawsze do kobiet odnosił się z wielkim pietyzmem. Nigdy, przenigdy nie skrzywdził żadnej.
„Powoli się uspokajała, wytarła łzy w moją bluzkę, bo tak jak wielu facetów sypiam w T-shircie. Powtórnie ułożyła się w zagłębieniu tworzonym przez moje ramię i mówiła dalej: