Menu

środa, 10 czerwca 2015

Powieść Krąg -Tom1- Rozdz.10 Postanowienie Przemka

- Masz rację babciu, nie pasowaliśmy do siebie od początku - potwierdził Przemek – nawet parę dni temu powiedziałem tacie, że on by się nadawał na jej męża, a nie ja.
- Tato – zwrócił się do ojca z uśmiechem, którego nie miał na twarzy od bardzo dawna – może byś się zakręcił koło niej, obiecuję, nie będę miał pretensji, a nawet ci pomogę, miałbym fajną macochę.
- Nie planuję małżeństwa, jestem wdowcem i tak już pozostanie, natomiast na czasową partnerkę życiową wolałbym wybrać inną panią – zripostował ze swadą ojciec.
- Przemku, szukałeś w internecie informacji – babcia powróciła do pierwotnego tematu – oglądałeś mapy i zdjęcia.
- Informacji na temat Kreskowic, jest bardzo niewiele – odpowiedział – szukałem na mapie znajomych miejsc, oglądałem zdjęcia satelitarne.
- I co?
- Owszem, ulice, większość domów znalazłem, ale tych, które mnie najbardziej interesowały, niestety nie było. Pagórek, na którym mieszkaliśmy, jest goły, Karczewo też jest całkiem inaczej zabudowane, no i oczywiście tych wszystkich obiektów, które wyśniłem, że je zbudowaliśmy, też nie było.
- Wiesz, przypomniałam sobie coś – powiedziała w zamyśleniu babcia, po czym wstała i wyszła z pokoju.
- Mam, zobacz. – Po chwili wróciła i podała wnukowi zdjęcie. – Kiedyś, kilkanaście lat temu, gdy jeszcze jeździłam samochodem bardziej pewnie niż teraz, pojechałam razem z tobą w tamte okolice. Teraz już nie pamiętam, czy to były Kreskowice, Kredkowice, Ołówkowice czy też Pisakowice, chyba jakoś tak się ta miejscowość nazywała. Mieszkał tam wtedy kuzyn dziadka Mariana, pojechałam odwiedzić go, porozmawiać, powspominać, była tam wtedy jego córka czy może siostrzenica z dwoma swoimi córeczkami, pięcioletnią Kasią i malusią niespełna roczną Lilką, ją właśnie trzymam na ręku. Ile ty mogłeś mieć wtedy lat? Chyba dwanaście. Gdzieś mam jeszcze kilka innych zdjęć, na których jesteś, bawisz się z Kasią w piaskownicy, a małą wozisz w wózku. Pamiętasz?
Przemek przyglądał się fotografii przedstawiającej jego o kilkanaście lat młodszą babcię mającą na rękach malutkie dziecko, bok stała kobieta trzymająca za rękę inną małą dziewczynkę z rudymi włoskami na głowie.
- Nie, nic a nic – odpowiedział, a po chwili zapytał – on tam jeszcze mieszka?
- Chyba już nie. Później straciłam z nim kontakt. To był starszy człowiek, do dziś mógł już umrzeć.
- To potwierdza moją tezę. – Wtrącił ojciec, pilnie przysłuchując się jej wypowiedzi. - Czytałem, że w hipnozie można przywołać dawno zapomniane zdarzenia nawet z wczesnego dzieciństwa. Mogłeś Przemku, w czasie śpiączki znaleźć się w podobnym stanie, mózg przywołał dawno zapomniane przeżycia i na tej podstawie stworzył iluzję. Kto wie, czy nie spotkałeś wtedy również jakiejś nastoletniej Sonii i Lidii, o których teraz nie pamiętasz.
- A skoro był w zaawansowanym wieku, to zapewne nasłuchałeś się też jego różnych opowieści, mniej lub bardziej nieprawdopodobnych – dokończył ironicznie.
- Tym bardziej muszę tam pojechać, może na miejscu coś sobie przypomnę. – Podsumował stanowczo Przemek.
- Tak, powinieneś – poparła babcia – a ty Staszku pojedziesz razem z nim.

- Oczywiście, skoro już się tak uparł, przecież nie pozwolę mu w takim stanie prowadzić samochodu!




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz